ładowanie strony

Aktualności

Portret Sebastiana Fabijańskiego w czerwcowym ELLE

opublikowano: 4 maja 2016 admin |

Wywiad z Sebastianem Fabijańskim w czerwcowym numerze miesięcznika ELLE został zilustrowany portretem mojego autorstwa.

elle

więcej

Warsztaty portretu! 21-22 maja – trwają zapisy!

opublikowano: 13 kwietnia 2016 admin |

Zapraszam na najbliższą edycję warsztatów portretu w Krakowie. 21-22 maja. Znakomici ciekawi modele i modelki. Atrakcyjny program!

 

Sprawdź

 

więcej

O roli tła czyli jak w kilka sekund kompletnie odmienić portret.

opublikowano: 12 kwietnia 2016 admin |

Tytuł dzisiejszego odcinka wprost wyjaśnia przedmiot naszej analizy. Moim zdaniem czynnikiem, który w najbardziej jaskrawy sposób odróżnia portrety amatorskie od profesjonalnych jest dbałość o tło. Większość amatorów i mniej zaawansowanych hobbystów koncentruje się (poniekąd słusznie) na bohaterze zdjęcia i stara się (także słusznie) jak najlepiej go wyeksponować, ustawić, zadbać o odpowiednią minę i pozę. Cała reszta w ferworze walki i w emocjach gdzieś ucieka… A to wielki błąd! Odpowiednie tło doda do Waszego portretu nieocenioną wartość artystyczną a źle dobrane, przypadkowe odbierze zdjęciu całą magię.

 

Nie przedłużając wstępu zabierzmy się za analizę problemu na bazie konkretnych zdjęć.
Zacznijmy od zdjęcia jednej z mistrzyń gatunku Lisy Holloway:

 

 

10368951_10152536984572526_8392233834754079013_o

 

Piękne prawda? Oczywiście fajna stylizacja robi tu klimat – ale o stylizacji pisałem: może być nie musi. Za to z pewnością Lisa świetnie zastosowała tu bohaterkę poprzedniego odcinka czyli perspektywę. Kładąc się w trawie zyskała świetny kąt obserwacji małej modelki i weszła w jej magiczny świat. Dodatkowo zyskała na głębi zdjęcia bo dzięki obniżeniu perspektywy w kadrze znalazły się źdźbła trawy, pięknie rozmyte, dodatkowo obrazujące miejsce w którym modelka się znajduje (leśną polanę).

 

Ale bohaterem dzisiejszego odcinka jest tło – kolejny element, który w połączeniu z właściwie zastosowaną perspektywą zmieni zupełnie wygląd Waszych zdjęć. Przeanalizujmy więc: co mamy w tle? Drzewa. Znakomicie uzupełniają kompozycję kadru a umieszczenie ich po bokach modelki tworzy coś w rodzaju pięknej naturalnej ramki. Zwróćcie uwagę iż modelka nie jest centralnie w środku kadru i drzewa nie są symetrycznie po obu bokach. Nie jest to przypadek i wynika z zasad komponowania zdjęć o czym będę pisał w kolejnych odcinkach. Postarajcie się wyobrazić sobie jak bardzo zmieniłby się odbiór zdjęcia gdyby fotografka przesunęła się jeszcze bardziej w lewo. Nagle brzozy za modelką zamiast stanowić piękne uzupełnienie kadru zaczęłyby „wyrastać” z głowy modelki i zakłóciłyby mocnym białym akcentem najważniejszy dla portretu pierwszy plan. Zamiast być uzupełnieniem i dekoracją motywu głównego stałyby się elementem konkurującym o uwagę widza.

 

W tym przypadku mamy oczywiście do czynienia ze zdjęciem robionym w świetnych warunkach. Pusty las, brak innych osób czy elementów które mogłyby zakłócać odbiór. Dużo trudniej – co nie znaczy że to niemożliwe – zrobić równie ładne zdjęcie na placu zabaw. Przeglądając zdjęcia amatorskie z przeciętnego placu (trzymajmy się tego przykładu) łatwo zauważyć, że w tle zwykle jest… wszystko a raczej co popadnie 😉 Inne dzieci, kosze na śmieci, huśtawki, krzaki, ławki, latarnie… Wszystko. Przy częstej pozycji „z góry” o której pisałem w odcinku o perspektywie mamy sytuację dodatkowo paskudzącą całość czyli: w części zdjęcia widać beton lub trawę na której znajduje się nasz model a wyżej w tle znajdują się wcześniej wymienione przypadkowe elementy. Sposobów na zaradzenie temu problemowi jest kilka:

 

  • czasem wystarczy niewielka zmiana własnej pozycji i zrobienie kroku w bok by kosz na śmieci znalazł się po prostu poza kadrem a latarnia przestała „wyrastać” z głowy naszego dziecka
  • zastosowanie dłuższej ogniskowej (większego zoomu) w połączeniu z jak najmniejszym numerem przysłony pozwoli rozmyć tło a co spowoduje że przedmioty tam znajdujące się przyjmą formę plam – dużo mniej zakłócających odbiór niż ostre elementy odwracające uwagę od modelki/modela. Profesjonaliści bardzo często pracują na naprawdę małych numerach (co w rzeczywistości oznacza duże otwarcie otworu przesłony) typu 1,8, 1,4 czy nawet 1,2 co pozwala im na osiągnięcie tzw małej głębi ostrości. Oznacza to że ostry na zdjęciu jest (a raczej powinien być jeśli właściwie ustawimy ostrość) pierwszy plan a reszta znajdująca się zarówno za jak i przed modelem mocno się rozmywa. Niestety właściciele małych kompaktów rzadko kiedy mogą liczyć na takie przysłony a w dodatku z uwagi na inny rozmiar matrycy głębia ostrości zawsze będzie większa (czyli rozmycie mniejsze) ale nawet tutaj, pracując w warunkach słonecznego popołudnia warto nie powierzać doboru przysłony automatowi (bo zapewne ustawi ja w jakimś bezpiecznym, uśrednionym przedziale), ale spróbować użyć jak najmniejszego dostępnego numeru przesłony przy maksymalnym możliwym zoomie.
  • jeśli nie jesteś w stanie w żaden sposób bardziej rozmyć czy wyeliminować szkodliwych elementów tła (zwłaszcza jeśli mają kontrastowy kolor itp) może pomóc postprodukcja i zamiana zdjęcia na czarno-białe. Pozwoli to wyeliminować problem kolorów bijących po oczach i odwracających uwagę od pierwszego planu
  • czasem to kwestia zadbania o plan nim zabierzemy się do zdjęć. Jeśli mamy koło domu piaskownicę i chcemy zrobić zdjęcia malucha jak w niej urzęduje rozejrzyjmy się wcześniej i usuńmy z pola widzenia niepotrzebne „przeszkadzajki” w stylu rowerka opartego o ścianę, łopaty gdzieś w tle, rzuconego wiaderka czy konewki, taczek itp. Każdy zbędny element będzie nam później przeszkadzał a usunięcie go nim przystąpimy do fotografowania zajmie kilka sekund.
  • Jeśli mimo wszystkich zabiegów i przygotowań coś dalej strasznie przeszkadza można czasem uratować zdjęcie zmieniając kadrowanie na ciaśniejsze – czyli albo większy zoom albo zbliżenie się do modela. Wtedy po prostu będzie mniej tła a co za tym idzie mniej problemów z jego uporządkowaniem. Oczywiście może się okazać że wtedy stracimy część innych ważnych detali ale to już kwestia decyzji – czy ta strata zostanie zrekompensowana przez ładniejsze tło czy jednak są to na tyle ważne elementy zdjęcia że nie warto z nich zrezygnować.

 

Wykonałem dwa zdjęcia, które z pewnością nie są akurat wybitnie udane (mam na myśli wygląd modeli, światło itp) ale dobrze ilustrują co potrafi dać zdjęciu odpowiednia zmiana pozycji fotografującego eliminująca z tła zbędne elementy. Na zdjęciu z lewej mamy jakiegoś pana na ławce, ścieżkę, która zakłóca piękną zieleń a z głów chłopaków „wyrasta” rowerek. Wystarczy jednak minimalnie (co widać po dzieciach) zmienić pozycję i te zbędne elementy wylatują z kadru a w tle mamy fajną żywą zieleń, niekonkurującą z modelami o uwagę widza. Dodatkowo przycięcie zdjęcia do formatu kwadratowego poprawiło ogólną kompozycję i dodatkowo usunęło z kadru naddatek zieleni, która nic już do zdjęcia nie wnosiła. Jest różnica? A to tylko mała zmiana – jeden kroczek w lewo…

 

przyklad

 

Inny przykład na bazie dwóch moich fotek z popołudniowego spaceru:

Zwróćcie uwagę na gałąź znajdującą się po prawej stronie zdjęcia z lewej (mniej więcej na wysokości ręki modela). Nic nie wnosi do zdjęcia a niepotrzebnie ściąga wzrok. Wystarczyło 5 sekund i prośba do żony która usunęła ją poza kadr i o ile lepsze zdjęcie…

 

przyklad2

 

 

Zasada generalna jest taka: nim wciśniesz spust migawki by zrobić fotkę zwróć uwagę nie tylko czy Twój malec ładnie wygląda ale rzuć okiem na tło. Być może przesuwając się nieco w lewo, lekko wstając lub odwrotnie – kładąc się, usuniesz z kadru zbędny element np. kawałek krzaka, latarni, wystające oparcie ławki itp. Jeśli nic nie da się zrobić to wtedy kłania się informacja z ostatniego akapitu poprzednich rozważań o perspektywie – nie trzymamy się w takiej sytuacji perspektywy dziecka tylko wstajemy i sprawdzamy czy ta własnie „ptasia” perspektywa w tym akurat przypadku (i przy założeniu minimalnej współpracy ze strony modelki/modela) przyniesie lepszy efekt.

 

Jeszcze jedna niezwykle ważna uwaga: lepsze przeciętne zdjęcie z uchwyconym genialnym momentem niż fantastyczna fota tuż po nim 😉 Tak więc jeśli bobas siedzi sobie spokojnie w piaskownicy albo na łące i grzebie w ziemi to mamy czas się zastanowić, spróbować różnych ujęć, przesuwania się itp. Ale jeśli w międzyczasie na jego ręce wylądował właśnie ptaszek lub motyl to mamy 2 sekundy max na uchwycenie na kliszy tego magicznego momentu więc jak rewolwerowiec – strzelamy z biodra by mieć uchwycony moment. A jeśli chwila trwa a my mamy już dokumentację to wtedy można postarać się o lepszą wersję, zmienić ustawienia aparatu czy pozycję fotografa.

 

Tyle na temat tła. W następnym odcinku zajmiemy się kompozycją.

więcej

O perspektywie, portrecie i dzieciach słów kilka

opublikowano: 6 kwietnia 2016 admin | Komentarzy: 2

Prawie każdy właściciel aparatu mierzy się prędzej czy później z tematem portretu. Ludzie od wieków starali się uwieczniać ważne dla nich osoby – początkowo na obrazach a potem na kliszy. Jednak prawdziwa rewolucja rozpoczęła się w momencie upowszechnienia się technologii cyfrowej. Fotografia stała się powszechnie dostępna dla każdego ale zarazem została odarta z pewnej dozy magii i niepewności gdyż rezultat widzimy od razu na ekraniku więc nie ma już emocji towarzyszących wywołaniu filmu i pytania „wyszły czy nie?” 😉

 

Większość ludzi fotografujących amatorsko kupuje aparat by dokumentować życie własnej rodziny – wakacje, uroczystości itp. Nieodłącznym elementem takiej dokumentacji są portrety – od wizerunków partnerów życiowych, przez dzieci po czworonożnych pupili. Niestety większość rezultatów tej twórczości poza pozytywnym ładunkiem emocjonalnym razi podstawowymi błędami, które powodują że zdjęcie traci na odbiorze estetycznym. Tymczasem zastosowanie się do kilku rad i zwrócenie uwagi na kilka problemów może zdecydowanie poprawić jakość domowej twórczości. Oczywiście zbliżenie się do mistrzów gatunku wymagałoby godzin ćwiczeń, doświadczenia i niestety z reguły bardzo dobrego sprzętu ale możliwa jest szybka i zdecydowana poprawa jakości własnych zdjęć dzięki czemu różnica pomiędzy dziełami mistrzów a własną amatorską działalnością będzie znacznie mniejsza.

 

Tyle tytułem wstępu. A teraz do rzeczy: postanowiłem co jakiś czas przeprowadzać na łamach mojej strony tzw analizę krytyczną zdjęć zrobionych przez zawodowych fotografów, często mistrzów w swoim gatunku. Postaram się zwrócić Waszą uwagę na pewne ich cechy dzięki którym oglądając je ludzie mówią „WOW! Co za rewelacyjne zdjęcie”. Okazuje się że mając świadomość tego skąd ten „efekt WOW” się bierze można spróbować choćby cząstkę tego przenieść na własne zdjęcia dzięki czemu ich estetyka zdecydowanie się poprawi.

 

W pierwszym odcinku chciałbym zająć się kwestią perspektywy w kontekście zdjęć dzieci. To temat rzeka – każdy rodzic chętnie uwiecznia swoje ukochane pociechy i towarzyszy im z aparatem i w tych codziennych, i w tych ważnych chwilach ich życia. Co jakiś czas rodzice decydują się na zamówienie profesjonalnej sesji u fotografa by mieć piękne zdjęcia na pamiątkę ale nikogo nie byłoby stać by zawodowca mieć zawsze przy sobie w każdej chwili. I dlatego warto poznać pewne sekrety by robione przez amatorów portrety dziecięce zyskały na atrakcyjności.

 

Jako przykład doskonałego portretu dziecięcego i właściwie zastosowanej perspektywy posłuży nam zdjęcie Kevina Cooka – jednego z najbardziej cenionych fotografów dziecięcych.

 

12194989_1056173477790906_3980817048587623915_o

 

Fajne, prawda? 😉

 

A teraz pytanie: dlaczego jest takie fajne?

 

Oczywiście sam bohater fotki jest uroczy ale urocze jest każde małe dziecko – szczególnie jeśli jest ładnie ubrane. Jeśli tylko Wasz model jest gotów do choćby bazowej współpracy w tym względzie i nie zrzuca ze złością czegokolwiek co nie jest ukochaną upapraną bejsbolówką i ulubionym, noszącym ślady wielu epickich zabaw dresikiem to warto poświęcić chwilę na małą stylizację. Dodanie urokliwej czapeczki (czy kapelusika w przypadku dziewczynek) i ładne ubranie fantastycznie podkreśli wrodzony urok Waszego dziecka i wpłynie na odbiór zdjęcia. Ale to tylko kwestia stylizacji i prawda jest taka że zdjęcie umorusanego Kajtka we wspomnianej bejsbolówce może być równie urocze o ile zadbamy o część czysto fotograficzną.

 

Zacznijmy więc od wspomnianej kwestii perspektywy, która jest tematem pierwszego odcinka.  Błędem najczęściej popełnianym przez fotografujących rodziców jest robienie zdjęć na stojąco podczas gdy maluch znajduje się metr lub więcej poniżej poziomu aparatu. Powoduje to efekt patrzenia na dziecko „z góry” i w nieładny sposób deformuje jego sylwetkę – nogi robią się krótkie a głowa nieproporcjonalnie duża. Do tego często model zajęty jest jakąś fascynującą czynnością i wtedy zamiast jego twarzy pełnej emocji, z wywalonym z przejęcia jęzorem widzimy czubek głowy lub czapkę. Po zrobieniu pierwszego zdjęcia i kontroli efektu na ekraniku podniecony faktem uwieczniania rodzic orientuje się, że uzyskany efekt nie jest zadowalający więc zaczyna wołać ukochanego Krzysia, Jasia czy Helenkę. W efekcie pociecha odrywa się od swojego fascynującego świata i zadziera głowę w kierunku fotografującego rodzica przybierając z reguły jedną z dwóch standardowych min: wymuszonego uśmiechu ćwiczonego przy okazji poprzednich zdjęć lub wściekłej miny wynikającej z wyrwania go z jego magicznego świata. W obu przypadkach lipa… Klimat pryska a model z racji naturalnej dla dzieci ruchliwości z reguły przenosi się już w inne miejsce i po zdjęciu…

 

Tymczasem rozwiązanie problemu jest na wyciągnięcie ręki. W zależności od wysokości na jakiej jest Twoje dziecko (najczęściej celujemy w wysokość na poziomie oczu modela) kucnij, klęknij, połóż się (tak, tak dobra fotka wymaga czasem poświecenia). Zobaczysz że nagle świat i Twój maluch widziany w wizjerze bądź na ekraniku aparatu zyska kompletnie inny wygląd i wszystko znajdzie się na swoim miejscu.

 

Wróćmy do przykładu z poprzedniego akapitu gdy młody człowiek z przygryzionym językiem obserwuje pełznącą gąsienicę albo grzebie patyczkiem w kałuży. Kładąc się na ziemi (lub choćby klękając) nagle znajdziesz się w jego świecie. Zobaczysz jego twarz, emocje, sylwetkę zaangażowaną całkowicie w wykonywaną czynność. Okaże się nagle, że cała figurka dziecka ma właściwe proporcje, nogi mają właściwą długość a zamiast czubka czapki zobaczymy twarz malucha. Dodatkowo jeśli odsuniemy się nieco od naszego bohatera lub bohaterki i użyjemy zoomu lub teleobiektywu (w przypadku lustrzanki) to zyskamy możliwość fotografowania bez zwracania na siebie uwagi malucha (dodatkowo użycie długiej ogniskowej da nam kilka dodatkowych atutów ale o tym kolejnych odcinkach). Nie musimy już zmuszać go do „uśmiechu” na każdym zdjęciu i do zadzierania głowy – zyskamy możliwość zarejestrowania go podczas zabawy, w sytuacji dla niego naturalnej gdy zachowuje się w sposób niewymuszony i w pełni swobodny.

 

Jeszcze dwa przykłady znakomitych zdjęć Kevina:

 

12322826_1072148486193405_2909443126307561291_o

 

12771544_1145410388867214_4340727986728010742_o

 

Zobaczcie jak genialnie jest wykorzystana perspektywa do pokazania relacji między chłopczykiem a ukochanym misiem. I wyobraźcie sobie jak ta scenka wyglądała by w wykonaniu typowego fotografa-rodzica. W tle zamiast pięknego brzegu (o tle i jego roli będzie kolejny odcinek) mielibyśmy dechy pomostu który w dodatku przestałby być piękna optyczną „drogą” prowadzącą nasz wzrok do głównego motywu. A zamiast twarzy malucha zobaczylibyśmy czubek jego czapki…

 

Z kolei zdjęcie dziewczynki zbierającej kwiatki nie tylko pokazuje nam w świetny sposób samą bohaterkę i jej twarz ale także umiejscawia ją dzięki świetnemu wykorzystaniu perspektywy na wielkiej łące dając oglądającym wrażenie jej wielkości.

 

Do kolejnego przykładu wykorzystania perspektywy wykorzystam własne zdjęcie zrobione jesienią zeszłego roku. Fotografując mojego syna w jesiennym lesie uchwyciłem moment kiedy kontemplował ogrom otaczających go drzew. Umieszczenie aparatu nie tyle na linii wzroku modela ale nieco poniżej podkreśliło kontekst sytuacji i otoczenia. Fotografując z poziomu podobnego do zdjęć powyżej również osiągnąłbym fajny efekt ale bez tego wrażenia wielkości. Wrażenie można by było pogłębić obniżając jeszcze bardziej pozycję aparatu, ale niestety na przeszkodzie stanęło ukształtowanie gruntu i niżej już się nie dało 😉

 

_MG_5912

 

Sami widzicie ile może zdziałać zwykłe przyklęknięcie a jeszcze lepiej położenie się. W kolejnych odcinkach zwrócę Waszą uwagę na inne elementy fotograficznego rzemiosła które w połączeniu z właściwie dobraną perspektywą pozwolą zdecydowanie zmienić wygląd Waszych zdjęć.

 

Na koniec odcinka o perspektywie jeszcze jedna uwaga. Nie należy traktować tych uwag jako zasady absolutnie obowiązującej w każdej sytuacji. Niekiedy użycie bardziej nietypowej perspektywy i świadome naruszenie proporcji sylwetki pozwoli na osiągnięcie intrygującego efektu. Poniżej również moje zdjęcie – niestety jakościowo słabe bo zrobione komórką – ale dobrze obrazujące kiedy złamanie zasady fotografowania z poziomu małego modela może przynieść ciekawy efekt 😉

 

10641300_1036426043053422_712364550267168746_n

więcej

Sesja w Studio Kulinarnym Twój Kucharz

opublikowano: 4 marca 2016 admin |
Sesja w Studio Kulinarnym Twój Kucharz

Sesja w Studio Kulinarnym Twój Kucharz

Miejsce znane wszystkim smakoszom w Krakowie. Niepozorna uliczka na Zabłociu, niewielki lokal z otwartą kuchnią a w niej zgrana ekipa pod wodzą Bartka Płócienniaka wyczarowuje takie oto kulinarne cuda. Link do galerii potraw – kliknij tutaj

więcej

Nowe sesje – m.in. dla InPost i Nowego Stylu

opublikowano: 28 stycznia 2016 admin |
Nowe sesje – m.in. dla InPost i Nowego Stylu

Nowe sesje – m.in. dla InPost i Nowego Stylu

W ostatnim czasie „na warsztacie” głównie fotografia produktowa i reklamowa – krzesła wiodącej polskiej marki Nowy Styl (z udziałem przesympatycznej pary modeli Moniki Jung i Konrada Pondo) oraz paczkomaty InPostu. Już wkrótce zdjęcia z tych sesji pojawią się w portfolio.

 

więcej

Wspaniała sesja w Warszawie

opublikowano: 14 listopada 2015 admin |
Wspaniała sesja w Warszawie

Wspaniała sesja w Warszawie

W warszawskim Studio Deszcz w ostatni czwartek miałem ogromna przyjemność sfotografować troje niezwykle sympatycznych aktorów: pełnego energii i humoru Eryka Lubosa, piękną Magdalenę Turczeniewicz i „młodego gniewnego” Sebastiana Fabijańskiego. O makijaż zadbała ze znakomitym skutkiem Wiola Kocerba.

więcej

Nowa sesja dla Gry Online SA

opublikowano: 25 października 2015 admin |
Nowa sesja dla Gry Online SA

Nowa sesja dla Gry Online SA

Rozpoczęła się realizacja zdjęć do najnowszej produkcji dla portalu Gry Online. W sumie podczas 3 sesji będe miał przyjemność współpracować z 13-toma modelkami z całej Polski.

 

 

więcej

Sesja dla Nowy Styl Group

opublikowano: 8 października 2015 admin |

W ramach świeżo nawiązanej współpracy wykonałem zdjęcia reklamowe puff biurowych dla Nowy Styl Group.

więcej

Sesja Mariety Żukowskiej

opublikowano: 30 września 2015 admin |
Sesja Mariety Żukowskiej

Sesja Mariety Żukowskiej

W gościnnych progach warszawskiego studia Stara Suszarnia miałem ogromną przyjemność spotkać się „oko w obiektyw” z popularną aktorką Marietą Żukowską. Dzięki urodzie i profesjonalizmowi modelki a także miłej atmosferze sesji rezultaty są naprawdę warte oglądnięcia! Zapraszam.

więcej